W Światowym Dniu Wirusowego Zapalenia Wątroby zakaźnicy apelują o lepszą wykrywalność choroby

28 lipca 2020

28 lipca przypada Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby – WZW. Choroba ta dotyczy bardzo wielu osób.  Według najnowszych szacunków Światowej Organizacji Zdrowia na świecie żyje około 257 mln osób przewlekle zakażonych HBV i około 71 mln przewlekle zakażonych HCV. W Polsce liczba chorych wynosi odpowiednio: 300 tysięcy zakażonych HBV i około 150 tysięcy zakażonych HCV.

 

 

Do patogenów wywołujących tę chorobę zaliczamy: wirusa zapalenia wątroby typu B (HBV) i typu C (HCV). Oba mogą wywoływać ostre i przewlekłe zapalenie wątroby. Ostre zapalenie wątroby typu B, u ponad 90%  pacjentów oraz ostre WZW typu C u około 50% chorych, kończy się samoistnym wyleczeniem, ale u pozostałych osób rozwija się zapalenie przewlekłe. Informuje o tym dr n. med. Dorota Zarębska- Michaluk, zastępca kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych w WSzZ.  Jak dodaje, w przebiegu przewlekłego zapalenia wątroby, zarówno B jak i C, u części chorych może rozwinąć się marskość i rak wątroby. – Kiedyś był problem z terapią, która była długa, ciężka, a kończyła się sukcesem zaledwie u połowy chorych – tłumaczy dr Dorota Michaluk, która dodaje, że obecnie leczenie sprowadza się do podawania pacjentom od 1 do 3 tabletek, w ciągu 8 do 12 tygodni. Skuteczność tej terapii sięga 99-100 procent. – Im wcześniej wirusa wyeliminujemy z organizmu chorego, tym jest większa szansa, że pacjent wróci do zdrowia i pełnej normalności – podkreśla zastępca kierownika kliniki. Ogromnym problemem jest jednak niska wykrywalność WZW typu C. Jak mówi Dorota Zarębska- Michaluk, środowisko zakaźników, uważa, że w wykonywanie testów anty-HCV powinni zaangażować się lekarze rodzinni, którzy mają pod swoją opieką dużą liczbę pacjentów. Niestety, mimo wysiłków ze strony zakaźników, to badanie nie zostało umieszczone w koszyku świadczeń, które mogą proponować pacjentom lekarze rodzinni. Wysiłki środowiska lekarzy chorób zakaźnych przyniosły jednak efekt w postaci nieodpłatnych badań anty-HCV, w laboratoriach ALAB (około 350 punktów pobrań), gdzie można skorzystać z bezpłatnego testu anty-HCV. Wynik znany jest już po 15 minutach.

W grupie ryzyka zakażenia HCV są osoby, które miały transfuzję krwi przed rokiem 1992, przeszły powyżej 3 hospitalizacji, tatuowanie, kolczykowanie, bądź stosowały narkotyki drogą dożylną. – Tacy pacjenci powinni wykonać test w pierwszej kolejności, ale pamiętajmy o tym, że możliwość przeprowadzenia badania dotyczy każdego i nie wymaga skierowania. Osoby, u których wynik testu anty-HCV będzie pozytywny, kierowane są do dalszej szczegółowej diagnostyki wraz z kwalifikacją do terapii przeciwwirusowej, do specjalisty zakaźnika. Dzięki temu, mamy szansę na wykrycie i leczenie zakażeń, które są nieme klinicznie, bo objawy pojawiają się dopiero na etapie marskości wątroby, czyli gdy choroba jest bardzo zaawansowana – przekonuje doktor Dorota Zarębska-Michaluk. Takim chorym, zwłaszcza tym, u których wystąpi niewydolność wątroby, lekarze nie są w stanie w pełni pomóc. Tylko wczesne wykrycie choroby, pozwala na całkowite wyleczenie, a nie tylko eradykację wirusa. Lekarka zwraca uwagę, że przeciwko WZW B można się zaszczepić, ale na WZW C szczepionki nie ma.

– U większości chorych z przewlekłym WZW B terapia niestety trwa do końca życia, bo nie potrafimy przy pomocy dostępnych leków, całkowicie wyeliminować wirusa z organizmu, ale tłumimy jego namnażanie i zmniejszamy tym samym ryzyko marskości i raka wątroby; badania nad nowymi lekami trwają i ich wyniki dają nadzieję, że w ciągu kilku następnych lat będziemy mogli leczyć pacjentów krócej. Natomiast terapia przewlekłego WZW C prowadzona od kilku lat, z użyciem wyłącznie leków doustnych, jest krótka i u znakomitej większości pacjentów kończy się całkowitym wyleczeniem – tłumaczy Dorota Zarębska-Michaluk.

Do niedawna, rocznie, w Klinice Chorób Zakaźnych WSzZ, z powodu przewlekłego WZW typu C, leczone było rocznie około 300 osób. Obecnie liczba ta zmniejszyła się. Świat, w tym i Polskę, dotknęła epidemia COVID-19, w konsekwencji czego wszystkie oddziały zakaźne zostały zobowiązane wyłącznie do prowadzenia pacjentów zakażonych SARS-CoV-2. Drugim powodem zmniejszającej się liczby leczonych z powodu przewlekłego WZW C w Polsce, jak uważa Dorota Zarębska-Michaluk, jest brak narodowego programu przesiewowego, o który zakaźnicy zabiegają od lat. Spośród około 150 tysięcy polskich chorych, zaledwie 20% ma świadomość zakażenia – tylko taki odsetek chorych może zatem zostać poddany leczeniu.  Dlatego środowisko zakaźników i hepatologów uważa, że najważniejszą kwestią, o której należy głośno mówić z okazji Światowego Dnia WZW w kontekście HCV, jest konieczność zwiększenia wykrywalności osób zakażonych.

 

 

Opublikowano w aktualnosci przez Rzecznik Prasowy